Music

wtorek, 22 kwietnia 2014

2. Zaloty, samoloty i pieszczoty

Chyanne
Więc dzisiaj jadę na spotkanie z wujkiem który ma dla mnie prezent. Szczerze mówiąc on mi tylko został z rodziny. Mojej matki nienawidzi za to że postąpiła pochopnie, ale mnie uwielbia. Nie może mnie przygarnąć bo nie ma na to warunków. Jest cały czas w biurze i nie zapewniłby mi odpowiedniej opieki. Widzimy się raz w miesiącu i wtedy jestem luźna. 
Stanęłam przed ogromną willą, dzwoniąc do domofonu. Najpierw przez okno wyjrzała miła twarz starszego człowieka. Po chwili domofon wydał dźwięk zwalniającego zamka. 
Zanim doszłam do drzwi, one już były otwarte przez wujka Edgara. Uściskał mnie jak zawsze i zaprosił do ciepłego mieszkanka. Usiedliśmy i poprosił swojego służącego o przyniesienie herbatki i jakiś ciasteczek. Wujek Frank zanurzył swoją gęstą bródkę w filiżance i zaczęła sie rozmowa.
- Więc nie wezwałem Cię tutaj bez powodu. Słyszałem ze wybierasz się do Nowego Orleanu, ale wiesz z Bismack to nie rzut beretem. - Powiedział wujek, tajemniczo zacierając bródkę.
- Mam oszczędności na które ciężko pracuję! - rzuciłam nie za bardzo twardym argumentem.
- Ile ich masz 600 dolarów? Sam lot będzie kosztował Cię 300, a tam nie znajdziesz domu który za miesiąc wynosi 60 dolców. - Cały czas myślałam co odpowiedzieć i czy odpuścić, ale wujek mnie zaskoczył wyrywając karteczkę z dziwnego notesiku, zaczynając coś na niej bazgrać. Podał mi ją, a ja zemdlałam.
- Żyjesz panienko? - spytał lokaj. Odkiwnęłam. 
- Więc kochana moja, wręczam Ci 100 000 którymi zarządzaj mądrze - nadal nie mogłam nic powiedzieć, więc wskoczyłam do wujka tuląc się do niego.
- Dziękuję bardzo! Naprawdę! - podziękowałam i gadaliśmy jeszcze chwilkę. 
- No to idę się pakować -pomyślałam.
Tylko teraz pytaniem jest jak ja wyjdę kiedy jestem w domu dziecka. Mogę zawsze uciec i chuja mnie znajdą. Znaczy będą mnie szukać 2 miesiące i już będę pełnoletnia.
Laura
Jesteśmy już gotowi do usieczki z tego syfu. Nie mamy kasy, na pospieszny bus więc minimum 10 godzin nam zejdzie. Zamieszkamy z jego ciocią która prowadzi własną restauracje. Przynajmniej kobieta zaoszczędzi na zapłacie pracownikom. Tylko śmieszniejsze jest to że musimy udawać ze jesteśmy parą. Jego Ciotka to mało tolerancyjna osoba. Ale czego się w życiu nie robiło.
Podróż minęła cudnie, jeśli pojmuje się sarkazm. Nogi mi do dupy wchodzą. Ustąpiłam miejsca starszej pani i kolejne 4 godziny jechałam stojąc. A młody chłopiec widzi że skaczę z nogi na nogę i nie ustąpi miejsca gówniarz jeden. Oprócz tego że nogi mi w dupę wchodzą to fajek sobie nie wzięłam. Cioteczka Jackie przywitała nas ciepło. Jednak źle was poinformowałam będę pracować w pubie. Mieliśmy Dwie godziny odpoczynku i ponownie do pracy. Teraz mam prawo jęczeć że nogi mi w dupsko wchodzą skoro muszę teraz zapierdalać z tacką i rozdawać drinki. Lepsze to niż dawanie dupska obleśnym grubasom którzy ledwo co wysiedli z tirów. Dzisiaj ponoć dochodzi do nas nowa barmanka i mamy się z nią zaprzyjaźnić. Jak to będzie jakiś pustak to ja w rzece utopię. Nogi mi nadal w dupę wchodzą, ale praca to praca i nie ma na nia lekarstwa, ale w pewnej chwili do pubu wchodzi sex bomba z czerwonymi włosami. Jak ją zobaczyłam to aż mi ciepło było i czekałam aż jej zaniosę soczek, albo coś w tym stylu. A ona najpierw do cioci podchodzi. Przebrała się w seksowne ciuszki i stanęła za barem. Podeszłam do niej i gawędziłyśmy jak nie było publiki.
- Masz już mieszkanie? - spytałam po chwilowej ciszy.
- Owszem posiadam, tylko jeszcze w nim nie byłam bo od razu przyszłam do pracy - odezwała się Maddie.
- Czyli nie wiesz gdzie mieszkasz? - zdziwiłam się nowo usłyszaną wiadomością.
- No nie, dziewczyny przyjdą po mnie do baru po mojej zmianie.
Maddie
Ruda, strasznie spoko dziewczyna i bardzo miła. Nie wiem czy interesuje się kobietami czy po prostu się na mnie gapi, ale na dobry początek znajomości nie warto jej psuć. Nie wiem czy umiem się obeznać jako barmanka, ale jak na razie idzie mi to troszkę słabiutko. Może dlatego że to pierwszy raz, ale pani Jackie nie gniewa się na mnie. Z minuty na minutkę jest lepiej. Barmanka która jest doświadczona postanowiła mi pomóc i poprosiła mnie abym poszła na przerwę.

sobota, 19 kwietnia 2014

1. The True WE

Maddie
A więc tą historię rozpocznę ja. Maddlen, dziewczyna która odstaje od społeczeństwa i przez to nie ma życia. w sumie, nawet od niego nie odstaje. Jestem Tylko człowiek i za to przepraszam, ale ludzie nie kierują się tym aby podejść do czerwonowłosej wariatki i spytać jak jest naprawdę. Tylko kierują się smakowitymi ploteczkami które zlizują z masy zwanej kłamstwem i gnojstwem, wymyślanych przez zakompleksionych i niedowartościowanych ludzi. Jestem niszczona z wielu powodów. Jednym powodem jest to że jestem lesbijką. Drugim że w ramach zemsty mój BYŁY najwierniejszy z przyjaciół pokazał całej szkole moje blizny i screeny z pamiętnika. Więc jestem uważana za samobójczynie która ma zjebane życia. A trzecim powodem jest to że rodzice mnie wyrzucili z domu i zaczęłam robić pornograficzne zdjęcia aby się utrzymać. Spójrzmy prawdzie w oczy kto przygarnie do pracy małolatę bez wykształcenia? Myślę ze nikt. A wolę to niż gryźć ściany. Jest kilkoro ludzi którzy mnie rozumieją, ale nie do końca. Można bez skrupułów powiedzieć ze jestem typem aspołecznym.
Mogę sobie pozwolić na przedstawienie mojego życia w szkole idąc po korytarzu jestem wyśmiewana i popychana, ale to już jest kwestia przyzwyczajenia. Na ścianach są przylepione moje, sparodiowane zdjęcia z napisami "Madie, Madie rozłóż nogi" i codziennie mam wizytę u pedagoga szkolnego, który również jak i ja nie ma pojęciu jak zaprzestać szyderczemu zachowaniu moich kolegów i koleżanek. Ale do matury jeszcze miesiąc więc nie mam z tym problemu i postaram się wytrzymać.

Lalyn
Co by tu dużo gadać, Flow, lat 18, z ciężką przeszłością i chorą teraźniejszością. Przez błędy z które popełniła moja rodzina musiałam zarabiać na życie po przez prostytucję i jeden z moich drogich kolegów to zauważył i tak oto w reputacji szkoły powstała "Lalyn, ruda szmata". Z własnej głupoty wdałam się w narkomanie i wylądowałam na odwyku. W którym podwędziłam strzykawkę wypełnianą powietrzem i zapewniłam sobie prawie ze śmierć zatorową. W taki oto sposób powstałam ja, zjechana psychicznie idiotka nieumiejąca sobie poradzić ze swoim życiem. Więc nie mam w szkole nikogo, tylko mam przyjaciół w sekcie do której trafiłam niechcący i jakoś nie mogę z niej wyjść. Mój jedyny przyjaciel właśnie zginął przez to bo oddał się jako dar dla szatana i doprowadziło mnie do kolejnej próby samobójczej. Więc moim teraźniejszym życiowym celem jest wyprowadzenie się do Nowego Orleanu aby zmienić troszkę swoje życie. Tylko jest większy problem, nie mam pieniędzy na lot, a nie widzi mi się 11 godzin autokarem. Ale nie wyprowadzam się sama tylko z chłopakiem.
Chyanne
No to krótka retrospekcja. Mama wracała do domu późnym wieczorem stały się bardzo złe rzeczy i tak Powstała Chyanne. Nawet nie znam mojej mamy bo ledwo się narodziłam a wylądowałam w domu dziecka, który leży daleko od miejsca gdzie przyszłam na świat. A opieka społeczna mi nie pomoże tylko muszę działać na własną rękę. Moim jednym ratunkiej jest 450 dolców których w życiu w ręce nie miałam, ale moja jedyna przyjaciółka mi da te pieniądze, ale taki mój tym że nie cierpię jałmużny. Zaczęłam zarabiać opiekując się dziećmi i teraz wiem że nie chce być matką. Ale jednak licho nie płacą. Kiedy zbiorę bilet na samolot i laboratorium. Czyli brakuje mi tylko 1105 dolarów. O Boże tyle papy to ja w życiu nie zbiore. Ale mam prozpozycje żeby na pokaz robić za dziewczynę dilera. Robie na 3 etaty ale przez miesiac zarobie 500 $ więc marzenia się spełniają. Wszyscy mnie pytają czy pogodzę się z tym jak mama mnie odtrąci. W sumie nie myślałam o tym. Teraz to ja myśle skąd skolować papę i zawsze chciałam zwiedzić Nowy Orlean. Na chwilę obecną jestem w stanie zrobić wszystko. Tylko boje się porażki, ale życie to pasmo upokożeń, a nie chwały.
Codziennie wieczorem myślę to tej kobiecie czy żałuje że mnie nie ma, albo czy się cieszy. Chce spać spokojnie, bez koszmarów i co nocnego płaczu. Więc podjęłam tą decyzję z ciekawości i młości zakodowanej w głowie.

Laura
Zbuntowana, agresywna, żyjąca we własnym czarnym świecie oaz zagubiona hot siedemnastka. Co by tu o mnie powiedzieć? Nie miałam ciekawego życia, jedenastolatka posuwana przez ojczyma. Ale jestem szczęśliwa z jednego powodu że mam najcudowniejszą kobietkę chodzącą po ziemi. Mieszkamy i utrzymujemy się same, ale jest nam cudownie. Jestem osobą zjechaną psychicznie oraz jestem bardzo strachliwa i tylko przy mojej kocicy czuję się bezpiecznie. Teraz żeby taniej sie utrzymać przyjeżdża do nas jakaś laska nawet nie wiem skąd, ale spoko dziewczyna.  Chyba Math na nią mówią, mam nadzieje że sumienna dziewczyna i damy sobie tu radę w trójkę. Dziewczynie załatwiłam pracę w pubie bo ponoć robi zdjęcia pornograficzne więc nie ma problemów z pokazaniem ciała. Strasznie mnie strach zjada co z tego wyniknie. Powiem tak. Mój opis jest krótki bo dowiecie się o mnie w toku :D
________________
No to tak, moje jakże chujowe opowiadania wróciły i mam nadzieje że te opowiastki dostarczą Wam ciut wrażeń.

piątek, 18 kwietnia 2014

Powitanie + triler

Witam wszystkich, pewnie mnie niektórzy kojarzą z blogów które były na podstawi fan-fiction, ale niestety z tego wyrosłam i postanowiłam napisać coś co przypomina lekko moje życie. 
Blog będzie o 4 dziewczynach które są "inne" oczywiście dla nietolerancyjnych i zakompleksionych ludzi. Z samego początku dziewczyny się nie znają, ale jak to w każdym blogu muszą się poznać i w jaki sposób to ja nie powiem. 
Mam nadzieję że spodoba Wam się i obiecuję się częściej udzielać :D